Niedziele to na ogół są stresujące. Stresująca była niedziela 14 września, tak jak ta tydzień później. Ale najpierw o tej wcześniejszej. By trzymać się chronologii. Mecze: Brazylia-Rosja, Niemcy-Kanada. W tle pojedynek Iranu z Serbami czy USA z Argentyną, które mogły dać nam już awans do szóstki. Cóż. Na meczu z Rosją byłam w mniejszości, która kibicowała podopiecznym Woronkowa. Napisałabym więcej na temat tego całego zamieszania na temat Rosjan, ale to chyba na to przyjdzie jeszcze pora. Mniejsza. Co chwile sprawdzaliśmy jednak jak radzą sobie Serbowie i Argentyńczycy. W ogóle wtedy, z Aśką i Kingą miałyśmy dylemat: obejrzeć w hali mecz Niemcy - Kanada, czy w strefie Polska - Francja. Na szczęście, Argentyńczycy nas pogodzili i poszliśmy na dwa sety do Spodka, a dwa kolejne zobaczyliśmy Polaków z Francją. ;-) Co do meczu Brazylia-Rosja... Oczywiście byłam zasmucona porażką Sbornej. Ponadto kontuzji nabawił się Pavel Mo...